Zzdzich...Bezdomni jak ptaki بولندا

 


Bezdomni jak ptaki



   ...........

Obserwowałem ich

/para starych ludzi/

szli wolno z nogi na nogę

trzymali się za ręce

pomagając sobie wzajemnie

w rękach tarmosili

stare wysłużone torby

gdy mnie mijali

widziałem w ich oczach

smutek i nostalgię 

po policzkach powoli

sączyły się im łzy

- przystawali 

przy koszach z odpadami 

wygrzebując resztki jedzenia...

na wydobyte okruchy strawy

uśmiechali się do siebie

dzieląc po równo - resztę 

chowali w torbach...

ruszyli dalej ich twarze

takie nijakie - były bez wyrazu

ubrania sfatygowane dziurawe

lecz on zawsze elegancko

podawał jej rękę troszcząc się

o swoją towarzyszkę życia -

podtrzymując i przytulając

coś jej szepcąc do ucha

odwzajemniała to uśmiechem

tliło się w nich uczucie

które żyło nie umarło

zniknęli za rogiem ulicy

moje oczy zalały się łzami

ocierając łzy pobiegłem za nimi

lecz gdzieś w tłumie

się rozpłynęli ja mgła

czy tak musi być/?/

zadawałem sobie pytanie

na które nie mam odpowiedzi

a może byli szczęśliwi

jak ptaki wolne na niebie.

...........

  Zzdzich

إرسال تعليق

0 تعليقات